Czasom nowożytnym zawdzięczamy perswazję, koncept i moralizatorstwo, którymi skutecznie wpływano na poglądy odbiorców komunikatów. Ponieważ w XV wieku Jan Gutenberg niespodziewanie wynalazł metodę drukarską, słowo zdominowało obraz, a w przekazach tekstowych sprytnie przemycano wymienione wyżej terminy. Drukowano przede wszystkim książki, dzieła literackie, ale też ulotki dotyczące ważnych wydarzeń.

Przekonująca sztuka dobrego mówienia

W renesansie zwrócono uwagę na starożytną retorykę, której zasady okazały się mieć dużą siłę perswazji. Podstawą tej „sztuki dobrego mówienia” była skuteczność, czyli przekonanie odbiorcy do swoich racji, co starano się czynić nie tylko za pomocą wygłaszanego monologu, ale przede wszystkim pisanego tekstu, w którym stosowano logiczne i merytoryczne argumenty oraz formy językowo-stylistyczne. Zwracano się bezpośrednio do słuchaczy, stosowano wykrzyknienia, pytania retoryczne, przenośnie, metafory i wiele innych zabiegów, którymi oddziaływano na poglądy i emocje odbiorców.

Najważniejsze to zaintrygować

Odbiorców często zaskakiwano oryginalnym pomysłem, konceptem, z którym zestawiano wyszukane słownictwo i figury retoryczne. Ta metoda twórcza szokowała, ale też odwoływała się do dowcipu, przy czym wymagała stosowania w tekstach puenty. Skomplikowane i wyszukane formy przekazów opartych o konceptyzm wymagały od twórcy inteligencji, co tylko potwierdzają słowa jej praktyka, Giambattisty Marino, który twierdził, że „Kto nie potrafi zdumiewać niech idzie do stajni”.

Słów kilka o prasie i w prasie

Nowożytność to czas, kiedy pojawiają się pierwsze gazety, o formie bardziej rozbudowanej niż rozpowszechnione już ulotki, ale nadal małych rozmiarów. Jednak rodzaje przekazywanych komunikatów warunkują systematyczny rozwój prasy, która zainteresowana jest nie tylko wydarzeniami handlowymi i społecznymi, ale coraz bardziej też politycznymi. W konsekwencji na rynku pojawiają się dzienniki, tygodniki i periodyki, a także oficjalne pisma urzędowe początkowo o charakterze typowo informacyjnym.

Moralizatorstwo nierozerwalnie idzie w parze z krytycyzmem, a przynajmniej tak było, gdy w XVIII wieku na szeroką skalę rozwinęła się publicystyka, właściwa czasopismom. I w tych czasach opinia niejednej osoby ucierpiała, od napomnień, a nawet szyderstw anonimowego autora paszkwilów. Kompromitacja w oczach opinii publicznej, sugerującej się tym, co publikowano w prasie, była w tej sytuacji nieunikniona i nawet najlepszy PR zapewne by nie pomógł.

Na uwagę jednak zasługuje sposób przygotowywania i prezentowania komunikatów prasowych, które zamieszczane były w gazecie zgodnie z właściwą im kategorią. Publikowane treści opatrzone były dużymi tytułami sygnalizującymi ważność zagadnienia. W tym okresie nieodłączną częścią prasy powoli stają się reklamy.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj odpowiedź